Archiwum kategorii 'miłość'

Jahligion!

Kwestia wiary wzbudzała zawsze i wzbudza nadal od groma wątpliwości. wielu ludzi mówi, że wierzy, a tak naprawdę zachowuje tylko pozory wiary. Rzekoma wiara jest fałszem, po co oszukujemy siebie i innych. Ja osobiście gdybym wierzył maksymalnie, gdybym był pewny swojej wiary w Boga, czułbym się urażony widząc jak gro ludzi łamie zasady wiary katolickiej (bo tą mam na myśli) poprzez grzeszenie myślą, mową i uczynkiem zaraz po wyjściu z kościoła. Mało kto przyznaje się do tego, że poszukuje wiary, poszukuje swojego Boga.
Mija kolejny, czwarty już rok od kiedy zapoznałem się z muzyką reggae. Ta muzyka i jej przesłanie zmieniła mój wizerunek na świat i na byt człowieka. Nigdy nie czułem się wierzącym człowiekiem. Swego czasu stawiałem biblię na równi z książkami Lema, Tolkiena czy też Gerbera. Nie widziałem w niej żadnego sensu i nadal w wielu momentach nie znajduję. Moją biblią była muzyka. Muzyka, która w prosty sposób uświadomiła mnie w przekonaniu, że wcale nie jestem lepszy od Żyda, murzyna, araba bądź Rosjanina. Ja sam mam sobie wiele do zarzucenia, też różnię się od innych ludzi. Fizycznie i niefizycznie – ile to lat musiało upłynąć, abym mógł to zrozumieć.
W pewnym momencie pomyślałem, że mam swojego Boga, że wierzę na bank. Moim Bogiem miał być wszechmocny Jah. Stwórca, Król królów i panów Pan. Myliłem się. Jak śpiewał kiedyś Kazik “… lecz wiary we mnie mało, nie jestem chasydem…” – w tym znaczeniu chasydem byłaby osoba całkowicie oddana Bogu, w tym wypadku Jah. Jak wcześniej wspomniałem nie chce obrażać innych udając wierzącego. Kieruję się wartościami jakie przekazuje mi religia, rastafari, rodzina itp., ale nie mogę szczerze zadeklarować swojej wiary w nią. Tą moją “religię” nazywam Jahligion (Jah + religion), wydaje mi się, że na tym świecie jest wielu ludzi nie potrafiących nazwać się rasta. To za wysoka poprzeczka jest, to jest coś czego wielu nie sięgnie. Nie wiem od czego to zależy, ale po prostu nie mogę ot tak powiedzieć, że wierzę. Niepewność, niepewność, niepewność. Jahligioniści! Wszyscy ci, którzy szukają swojego boga, ci którym odpowiada rasta, a tym samym jest czymś nieosiągalnym. Jahligion jest pewnym etapem w waszym życiu, w którym sprawdzicie, czy jesteście na tyle silni, aby przyjąć na siebie znamię wiary – religii. Nie myślcie o sobie jak o pozerach i nie kryjcie się. Dobrze wiem co jest waszym Bogiem… Waszym Bogiem jest miłość. Nie ma Jahligionisty, który nie wierzy w miłość. Ja wiem, że mój sposób na wiarę, czyli Miłość – Uczucie jako Bóg i spojrzenie na życie poprzez pryzmat wartości i zachowań rastafari doprowadzi mnie daleko…

Quo vadis amor?

Mały Książę błądził po uliczkach hucznego miasta. Widział taki twór po raz pierwszy w swoim, jakże bogatym, życiu. To było dziwne widowisko. Takie wielkie miasto jak to, rozpoczynało dopiero swoje życie. Był zmierzch. Pełnia kolorów – neony z daleka uśmiechały się do niego swoimi tęczowymi barwami. Mały Książę mijał grupki ludzi, bezdomne zwierzęta i składowiska śmieci.

- Hej, maluszku! czemu nie śpisz o tej porze w łóżku? – krzyknęła głośno skąpo ubrana kobieta, po czym wraz z koleżankami o podobnych strojach ryknęła śmiechem
- Może chcesz, abym była dziś twoją mamusią? Zapewniam cię, że nigdy nie miałeś takiej mamusi jak ja! – wyrzuciła z siebie druga i ze wzmożoną siłą wpadła w paniczny napad śmiechu.

Mały Książę podszedł do kobiet. Nie bał sie ich. Wydawały mu się jedynie nieco dziwne… z resztą jak wszystko w tym mieście.

- Kim jesteście? – zapytał odważnie Mały Książę.
- Kotku, jesteśmy uosobieniem człowieczej miłości, takiej jakiej jeszcze na pewno nie przeżyłeś. Jeśli chcesz to możesz ją przeżyć. Razem ze mną – kobieta zaśmiała się po raz kolejny
- Uosobienie miłości? Wiem co to miłość, też kogoś kocham – odpowiedział Mały Książę – to jest coś naprawdę pięknego!
- Taaaaaaaaaak… Miłość jest naprawdę piękna. Hah, kotku, miłości nie ma. Istnieje tylko na papierze i w mowie jako coś wielkiego i fajnego. Tak naprawdę to jej nie ma. Jedyna miłość jaką znam to jest miłość fizyczna. Wiesz kotku co to takiego? – wyjaśniła kobieta
- Miłość istnieje! Kocham swoją Różę, a ona kocha mnie! Nie wiem czym jest miłość fizyczna, ale wiem czym jest moja miłość do mojej Róży! Nie mów tak bo nie masz racji! – oburzył się Książę. Był bardzo zasmucony tym co usłyszał i nie wiedział dlaczego ta dziwnie ubrana kobieta opowiada takie rzeczy – Wy dorośli jesteście naprawdę dziwni! – dokończył Książę
- Kotku, miłość, jeśli w ogóle istnieje, jest luksusem, z którego korzysta tylko niewielka grupa ludzi. Mówisz, że masz tam jakąś panienkę? Zapytaj ją o miłość fizyczną. Usiądźcie razem przed komputerem, włączcie komputer i poszukajcie czegoś na ten temat w internecie. Jeśli dobrze nakręcisz tą swoją ‘Różę’ to będziesz pierwszym dzieckiem jakie znam, które tak szybko przejrzało na oczy w sprawie tej całej ‘miłości’. Sama chętnie bym ci zaprezentowała tą ‘miłość’, ale to może jeśli już będziesz troszkę ‘w temacie’. Masz u mnie godzinę gratis kotku – Kobieta uśmiechnęła się, pochyliła nad Małym Księciem i ucałowała go w policzek. Jej usta były tak mocno umalowane czerwienią, że zostawiła na jego twarzy ich ślad.

- Jaką godzinę? – pytał Książę
- Za jakiś czas zrozumiesz, kotku – odpowiedziała kobieta i odeszła wraz z koleżankami w dół ulicy.

Małemu Księciu mieszało się w głowie tyle pytań. Żadne z nich nie miało odpowiedzi. O jakiej miłości mówiła ta kobieta? Kiedy wreszcie zrozumie o co w tym chodzi?
Stał chwilkę w miejscu i obserwował jak jakiś samochód podjechał pod grupkę wcześniej napotkanych przez niego kobiet. Zauważył rękę wystającą z samochodu, która rozpięła bluzkę jednej z kobiet. Ta, z kolei, zaśmiała się i wsiadła do samochodu.

- Dorośli są strasznie nieklarowni, nigdy nie mówią jasno. Czy to coś wielce trudnego? – zapytał do siebie Książę i ruszył kierując się w stronę wielkiego, świetlistego serca umieszczonego na jednym z drapaczy chmur.
Gdy szedł zauważył dziwną postać. Była to praktycznie naga kobieta, lecz znacznie różniąca się od poprzedniej napotkanej osoby.

- Kim jesteś i dlaczego jesteś naga? – zapytał Książę
- Ja? Jestem Miłością – odpowiedziała kobieta i obdarzyła Księcia gorącym uśmiechem.
- Miłość? Jaką miłością jesteś? Wiesz może czym jest miłość fizyczna? Jesteś miłością fizyczną? – Mały Książę rozpoczął serię pytań.
- Aniołku, ja jestem miłością prawdziwą, jestem naga, ponieważ nie potrzebuję ubrania. Miłość nie może być ubrana. Miłość fizyczna jest kolejnym etapem poznawania mnie. Dlaczego taki młody człowiek pyta o takie rzeczy?

Mały Książę nie odpowiadał. Myślał nad czymś głęboko.

-Dlaczego miłość nie może być ubrana? – zapytał
- Miłość nie może się maskować przed nikim, nie może się ukrywać. Kto rozpozna, że to właśnie ona do niego idzie jeśli będzie zamaskowana i ukryta?
- Kocham pewną Różę i ona też jest naga, ale nie poznałem jej od razu. Brak ubioru w niczym nie pomógł! – oburzył się Książę
- Nie chodzi o ubiór zewnętrzny, a wewnętrzny. Miłości nie wolno ukrywać! Aniołku, twoja Róża nie była widocznie z tobą szczera, nie pokazała jaka jest naprawdę, nie była naga, miała na sobie wewnętrzny ubiór, dlatego nie ujrzałeś w niej mnie od samego początku.

Małego Księcia przeraziły troszkę słowa Miłości. Jak zwykle nie rozumiał wszystkiego.

- Moja Róża mnie okłamywała? Czy to źle, że była ubrana? – zapytał niepewnie Książę
- Nie, to nic złego. Po prostu nie zakochaliście się w sobie od pierwszego wejrzenia . Ten kto jest nagi od samego początku, otwarty, nieukrywający siebie samego i spotyka na swojej drodze drugą nagą osobę to najprawdopodobniej zakocha się w tej drugiej osobie od pierwszego wejrzenia. Jeśli jedna z osób jest ubrana to ich miłość stoi pod znakiem zapytania, bo mogą siebie nie odnaleźć nawzajem. Dlatego jestem zwolenniczką nagości uczuciowej – wyjaśniła Miłość i po raz kolejny obdarowała Księcia uśmiechem

- Czym jest miłość fizyczna? – dociekał Mały Książę
- Oj Aniołku, miłość fizyczna to też swego rodzaju nagość, ale zewnętrzna. Z tym, że powinna nastąpić dopiero po zaznaniu miłości pierwotnej, czyli tej o której przed chwilą ci mówiłam. Czasami zachodzi bez poznania swojego pierwotnego stadium, lecz wtedy nie ma swojego pełnego wymiaru.
- Jaki jest pełny wymiar?
- Miłość fizyczna jest przypieczętowaniem miłości pierwotnej. W takim zestawieniu przeradza się w miłość prawdziwą, spełnioną. Oczywiście miłość pierwotna może działać bez fizycznej. Nie jest jej warunkiem, a kolejnym stadium. Bez miłości pierwotnej, fizyczna, jest tylko pieczątką postawioną w powietrzu, czyli jest niczym. Może być jedynie elementem psującym twoją miłość do innej osoby. Aniołku, zapamiętaj, że nie wolno używać miłości fizycznej wobec kogoś innego niż wobec osoby, z którą łączy cię miłość pierwotna.
- Nie wiedziałem, że miłość jest tak skomplikowana. Co jest z przyjaciółmi? ich nie mogę kochać? – Mały Książę zadał kolejne pytanie na które nie znał odpowiedzi
- Ich też kochasz, ale to jest inny rodzaj miłości. Jest to miłość partnerska, podobna do miłości rodzinnej. Pamiętaj, Aniołku, że jeśli człowiek zdolny jest do odnalezienia miłości pierwotnej, jest również zdolny do zawarcia każdego rodzaju miłości, Człowiek, któremu miłość pierwotna, nawet w wyobraźni, wydaje się obca, nie odkryje żadnego innego rodzaju miłości.

Mały Książę myślał chwilkę nad słowami, które usłyszał. Chciał je wszystkie zapamiętać. Wydawały mu się one bardzo ważne.

- Miłości? Dokąd idziesz? – zadał pytanie Książę, przerywając ciszę
- Idę do ludzi, do tych, którzy wierzą we mnie i chcą, abym do nich przyszła.

Miłość po raz ostatni uśmiechnęła się do Małego Księcia, pomachała ręką i odeszła. Mały Książę wierzył, że Miłość jeszcze kiedyś go odwiedzi. Czuł się przy niej bardzo bezpiecznie. Słońce wschodziło z nad horyzontu.